Zamknij okno
Zamknij

Realizacja transmisji www.esanok.pl & Obsługa medialna




Królu narodów przyjdź i zbaw człowieka, którego z mułu utworzyłeś…

Kazanie wygłoszone 23 grudnia 2011 r. - ks. Józef Niżnik

 

 

W ostatnich dniach Adwentu Kościół zanosi modlitwę do Boga: Królu narodów, przyjdź i zbaw człowieka, którego z mułu utworzyłeś…  Słowa tej modlitwy jakże głęboko wpisują się w nasz parafialny zwyczaj „dzielenia się opłatkiem modlitwy” ze zmarłymi. Od wielu lat w przede dniu wigilii przychodzimy do świątyni i mówimy Chrystusowi: przyjdź i zbaw… ojca, matkę, brata, siostrę, dziecko, męża, żonę… Lista zmarłych jest dość liczna, których  polecamy Panu Bogu w nadziei, że okaże im miłosierdzie i dzięki temu, co czynimy, szybciej przyjmie ich do swego królestwa.

Jeszcze rok temu … może dwa … a może i nieco więcej upłynęło czasu … było nas więcej przy wigilijnym stole. A jutro, gdy zasiądziemy z rodziną do wigilii, pewne miejsca będą już puste, a będą bo zmarli. Choć zapamiętaliśmy, gdzie zasiadali, jutro już nie zasiądą. Tej pustki nie można nie zauważyć, czy zapomnieć.

Jedni zmarli, bo mieli już wiele przeżytych lat

Drudzy, bo zniszczyła ich nieuleczalna choroba

Inni odeszli niespodziewanie, bo spotkała ich śmierć nagła

Ale, jakże trudno pogodzić się z odejściem tych, co sami nie chcieli już żyć i targnęli się na swoje życie. Pamięć o nich wszystkich jutro ponownie powróci. I nie ma się czemu dziwić…

Bo choć lata mijają i leczą rany, to pamięć kieruje się swoimi prawami…

I niektórym żyjącym pomimo upływającego czasu, jakże trudno pogodzić się z tym, co się stało …

Męża, czy żony, przecież nikt nie zastąpi…

Kochanego dziecka zawsze będzie brakować rodzicom …

Po tacie i mamie, zawsze pustka pozostanie…

Dobrych ludzi nie jest łatwo zastąpić…

Kochani!

Dzisiaj przychodzimy do naszej świątyni, nie tyle, by się rozczulać z tego powodu, co się stało.

Ale uświadomić sobie, że więź duchowa między nami nadal trwa, bo jest to więź miłości. A tej więzi nie zniszczy, ani śmierć, ani upływający czas.  

A, że tak jest na pewno - dzisiaj w naszej parafii mamy okazję, by o tym świadczyć … podczas tego wyjątkowego spotkania przy ołtarzu.

Ołtarzu, który za życia doczesnego dla naszych zmarłych, był tak ważny. Tu przychodzili, by Chrystus ich karmił swoim Ciałem…  pouczał o życiu … przekonywał do wiary … zachęcał do szukania zbawienia …

Teraz oni już wiedzą, jak ważne było to wszystko, co ofiarował im Jezus w Kościele i jak od tego zależała ich wieczność.

Na tyle, na ile korzystali z tych darów – wyznaczyli sobie miejsce w wieczności.

Na pewno dla wielu, tym miejscem jest niebo, gdzie są naprawdę szczęśliwi… A są tam ci, którzy uwierzyli Bogu, który mówił: ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują.

Dla innych tym miejscem pobytu wieczności jest czyśćcie, gdzie muszą przez określony czas pokutować za swoje grzechy...

4 sierpnia 1999 roku Jan Paweł II naucza, że czyściec to znaczy stan oczyszczenia, stan, w którym dusze przygotowane do zbawienia, do szczęścia wiecznego, oczyszczają się jeszcze, ażeby dojrzeć do ostatecznego spotkania z Bogiem, a Katechizm Kościoła Katolickiego poucza oczyścić mogą się ci, którzy przynajmniej w momencie śmierci poczuli szczery żal za grzechy i gorące pragnienie wypełniania Bożej woli.

A jeśli tego nie mieli, a przez ciężkie grzechy całkowicie zniszczył w sobie dar miłości Bożej i umarli w takim stanie - jak mówi teologia, bez łaski uświęcającej – ci nie mogą już się oczyścić i czeka ich wieczne potępienie.

Jezus o tym miejscu powiedział: tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

 Przypominając eschatologiczne prawdy, chcę powiedzieć, że tam, gdzie znajdują się nasi zmarli nie wiem nikt, tylko Bóg i ci, którym Bóg zachciał o tym powiedzieć.

Dlatego nasze modlitewne spotkanie za zmarłych ma zawsze sens, bo zbawienną jest modlitwa za zmarłych …

My żywi chrześcijanie, którzy znają z Ewangelii prawdę o życiu, naprawdę jesteśmy potrzebni zmarłym.

Bowiem ci, którzy cierpią w czyśćcu, bardzo naszej modlitwy oczekują i potrzebują.

Im już nie jest nic potrzebne – tylko nasze wołanie do Boga, o miłosierdzie dla nich.  A, że Bóg może im okazać miłosierdzie, to wiemy z wielu świadectw tych, których modlitwa wyzwoliła z płomieni czyśćcowych.

Co Kościół zaleca, by zanosić do Boga za zmarłych? Co im pomaga?

- modlitwa osobista (różaniec, litanie, koronka do Miłosierdzia Bożego)

- Komunie Święte

- odpusty

- dobre uczynki

- wyrzeczenia

- Msze Święte

- Msze Święte gregoriańskie.

 Pamięć o zmarłych ma także nam pomagać …

Zadbajmy o swoje zbawienie…

Lękajmy się własnego potępienia …

Święta Bożego Narodzenia są takim czasem, który zachęca do pogłębionej refleksji nad swoim życiem…

Nie lekceważmy więc tej wielkiej łaski …

Jezus ciągle nas szuka, dzisiaj także...

 


Copyright © 2011-2017 EB

Jesteś naszym: 134230 gościem.