Zamknij okno
Zamknij

Realizacja transmisji www.esanok.pl & Obsługa medialna




To będzie dla was znak: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie

 

Siostry i Bracia

Rok Wiary, wzywa chrześcijan do przeżywania świąt i uroczystości religijnych, aby umacniać swoją wiarę. Bo, celem tego roku jest odnalezienie drogi wiary, aby wyraźniej ukazywać radość i entuzjazm spotkania z Chrystusem, tak napisał Benedykt XVI w liście rozpoczynającym Rok Wiary.

Odnalezienie drogi wiary ma dokonywać się między innymi przez uczenie się wiary od postaci biblijnych. Do nich należą między innymi Maryja i Józef, tak głęboko wpisane w tajemnicę Bożego Narodzenia. 

Dlatego tej nocy popatrzymy na wiarę tych osób, aby od nich zaczerpnąć wiedzy o wierze, której mamy szukać.

 

Wiarę Maryi i Józefa dostrzegamy już w Zwiastowaniu, gdy Bóg tych dwoje ludzi, zaprasza do współpracy w planie zbawienia. Zaproszenie jest zaskakujące i wzywa do natychmiastowej decyzji, którą muszą podjąć bez nadzwyczajnych zjawisk. Ma wystarczyć im słowo, które przez anioła skierował do nich Bóg. I oni są posłuszni Bogu, mimo iż ich to wiele kosztuje. Gdyby nie wiara – Maryja nie zostałaby Matką Syna Bożego, a Józef nie byłby Opiekunem Jezusa. Bóg objawiał im Swoją wolę.  Oni dobrowolną decyzją, godzą się na to, co słyszą. Fiat, Maryi w Zwiastowaniu i posłuszeństwo Józefa słowom anioła podczas snu: nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej małżonki, są potwierdzeniem, że oboje idą drogą wiary i pełnić wolę Boga.  

 

Moi drodzy!

Ale warto zauważyć, że w życiu Maryi i Józefa są też i trudności, kłopoty, przeciwności, a nawet wydarzenia, które bardzo bolą. Dowodem na to nie jest to, co stało się w Betlejem. Przecież to, co się stało, nie powinno mieć miejsca. W momencie tak ważnym dla ludzkości, Bóg milczy, gdy ludzie zamykają  drzwi swych domów, i Jego Syn nie ma godnych warunków, aby się narodzić.  Ale głęboka wiara znowu ocaliła Maryję i Józefa. Skoro drzwi do ludzkich domów są zamknięte, oni udają się tam, gdzie są drzwi otwarte. Do stajni. Udają się tam bez narzekań, oskarżeń, posądzeń, żalu i buntu. Idą tam, jakby się nic nie stało. Nie przekonują mieszkańców Betlejem, że powinni się zachować inaczej. Nie pouczają ich. Ani nawet nie proszą też Boga o to, by było inaczej.  Oto jest wiara.

Maryja i Józef uczą nas, że naprawdę wierzy ten, kto przyjmuje nie tylko, że Bóg istnieje, ale w ciszy, bez szemrań i narzekań, potrafi przyjąć to, co spotyka go w życiu. Wierzący, ufa Bogu do końca i żyje w przekonaniu, że Bóg wie, czego mu potrzeba i jak powinno być. Prawdziwa wiara daje wielki pokój, nawet w chwilach odrzucenia, pogardy, czy poniżenia. Ona jest siłą ludzi.

 

Takiej wiary, Maryja nauczyła św. Andrzeja Bobolę, św. Maksymiliana Maria Kolbego. Maryja – Niewiasta wiary, uczy wszystkich, którzy Ją kochają i Jej się oddają, uczy wierzyć. Bo Ona wie, że wiara ma wpływ na to, jacy jesteśmy. Od niej się wszystko zaczyna. Jeśli jej zabraknie, to w życiu ludzi dzieją się rzeczy, jakie nie raz dostrzegamy u ludzi, którzy mówią, że są wierzący, ale ich postępowanie tego nie potwierdza.

Tacy ludzie są od początku chrześcijaństwa. Są i dzisiaj. Po czym możemy ich poznać? Po ich owocach. Mówią, a sami nie czynią – powie Chrystus. Do grona tych ludzi można zaliczyć tych, którzy w dzisiejszych czasach:

- podważają fundamentalne prawo Boże dotyczące życia, rodziny, małżeństwa

- uważają, że ludzie sami powinni decydować, co jest dobre, a co jest złe

- żyją tak, jakby Bóg nie istniał

- nie mają czasu na codzienną modlitwę, niedzielną Eucharystię, lekceważą dzień święty przez sprzedawanie i kupowanie

- nie potrzebują spowiedzi, Komunii św.

- nie przestrzegają przykazań Bożych

- dają sobie wmówić, że dziś ma być inaczej, niż kiedyś, bo są nowe czasy, a więc panna może mieszkać z chłopakiem przed ślubem, mogą współżyć przed zawarciem małżeństwa

- gardzą Kościołem, z nienawiścią patrzą na kapłanów, siostry zakonne

- są przekonani, że mają wiarę w sercu i to im wystarczy do zbawienia, wobec tego nikt nie ma im nic do powiedzenia. Sami są bogiem dla siebie.

 

Przytaczam, te konkretne postawy ludzi, którzy mówią, że są wierzący jako przykład, nie rozumienia wiary. Człowiek wierzący, Boga uważa za autorytet i jest posłuszny temu, co On powiedział. Człowiek wierzący jest mądry, mądrością Boga. Szanuje ludzi, którzy myślą inaczej, czy są nawet zagubieni. Człowiek wiary kocha tych, którzy go nie kochają i szanuje tych, którzy go nie szanują. To człowiek, który ma przed oczyma Boga i wie, że On będzie go sądził po śmierci. Dlatego nie postępuje tak, jak ci, co wiary nie mają. Jego system wartości jest inny. Racją jego zachowań jest świętość i zbawienie.

 

Dlatego warto zamyśleć się w Boże Narodzenie w Roku Wiary nad zachowaniem Maryi i Józefa w Betlejem, by odpowiedzieć sobie na pytanie: czy moja wiara jest już wystarczająco mocna i żywa? Czy ona jest taka, jak wiara Maryi i Józefa? Jeśli dostrzeżemy w naszej postawie pewne braki,  to uczyńmy wszystko, aby je z pomocą Boga usuwać. Nie wolno w tej sprawie się łudzić, że bez naszego zaangażowania coś się zmieni. Wiarę mają ci, którzy jej szukają i o nią zabiegają. Obyśmy w grupie ludzi się znaleźli.

 

W takim też duchu składam życzenia: aby nie ustała nasza wiara… abyśmy w jej świetle układali sobie życie… w duchu wiary swoje życie przeżywali.

 


Copyright © 2011-2017 EB

Jesteś naszym: 126422 gościem.