Zamknij okno
Zamknij

Realizacja transmisji www.esanok.pl & Obsługa medialna




Opłatek Rycerzy Niepokalanej

z archidiecezji przemyskiej

[1.02.2014]

 

 

Uczmy się od Maryi wiary w Syna Bożego

 

1. Naszemu spotkaniu opłatkowemu Rycerzy Niepokalanej z archidiecezji przemyskiej towarzyszy opis ciekawego wydarzenia, które przeżyli apostołowie na jeziorze. Jezus ucisza burzę i uspokaja wicher, a uczniowie pytają: Kimże właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?

Czyż, nie wydaje się czymś zastanawiającym to, że ludzie, którzy poszli za Jezusem i są razem z Nim, stawiają sobie to pytanie?

Przecież usłyszeli od Jana Chrzciciela, że to obiecany Mesjasz. Sami byli świadkami pierwszych cudów. Zachwycili się Jego nauką.

To wszystko wpłynęło na ich decyzję, aby Mu towarzyszyć, aby być Jego uczniami, a teraz pytają: Kim właściwie On jest?

 

2. Zatrzymajmy się przez chwilę nad treścią Ewangelii, aby w niej odkryć, na co Maryja pragnie swoje dzieci, dzieci Rycerstwa Niepokalanej, dziś uwrażliwić.

W Ewangelii cały opis skoncentrowany jest na przeprawie łodzią Jezusa i Jego uczniów na drugą stronę jeziora. Podczas podróży zrywa się gwałtowny wicher, wzniecające wielkie fale, które wlewają wodę do środka łodzi. Uczniowie, wytrawni rybacy dostrzegają w tym zagrożenie dla  życia. Budzą więc Jezusa i wypowiadają swój niepokój: nic Cię to nie obchodzi, że giniemy.

Jezus wstaje, rozkazuje wichrowi i nastaje głęboka cisza, a do uczniów mówi: dlaczego jesteście tak bojaźliwi? I dodaje: jakże wam brak wiary.

 

3. Drodzy Rycerze i Rycerski Niepokalanej

Ewangelia, choć mówi o konkretnym wydarzeniu, to jednak gdzieś w głębi umysłu myślimy o sobie, jako podróżnikach z Jezusem - ku drugiej stronie, ku wieczności. Myślimy o tej łodzi, którą jest Chrystusowy Kościół, o naszym chrzcie dzięki któremu znaleźliśmy się w tej łodzi.

Ale dzięki temu wydarzeniu z Ewangelii uświadamiamy sobie, będąc we wspólnocie Kościoła, bliskość Jezasa nie oznacza, że będzie tej podróży towarzyszył tylko błogi spokój.

Kościół nie jest ostoją spokoju, ale jest narażony na różne niebezpieczeństwa, jak ta łódź na wodzie z dzisiejszej Ewangelii.

Z tym trzeba się umieć pogodzić. Obecność i bliskość Jezusa – nie oznacza, że nie będzie zagrożeń.

Sam Jezus nam o tym powiedział.

Mnie prześladowali i was będą…

Uczeń nie jest nad Mistrza…   

Te niebezpieczeństwa i zagrożenia dla Kościoła i w Kościele pochodzą

- ze strony szatana …

- są następstwem słabości ludzi i ich skłonności do złego

 

Ale jest słowo nadziei w dzisiejszej Ewangelii, a mianowicie jest Ktoś, kto może nam pomóc w pokonaniu tych zagrożeń i niebezpieczeństw. Jest nim Jezus.

Apostołowie panikowali i czuli zagrożenie dopóki nie zwrócili się do Jezusa. Kiedy uświadomili sobie, że jest pośród nich, pomoc nadeszła.

Ale nim sobie uświadomili, że mają Jezusa, opanował ich lęk i bojaźń.

 

Jezus pomógł im rozeznać źródło ich przeżyć.

Powiedział, że mają małą wiarę. 

Dlatego całe to wydarzenie – jakby było zamysłem Bożej Opatrzności – by pomóc uczniom zrozumieć, że muszą pracować nad swoją wiarą.

Muszą głębiej wnikać w codzienność życia i rozważać je.

Tak, jak to wydarzenie pobudziło ich do wnikliwszej analizy osoby Jezusa.

Kim właściwie On jest?  

 

Kochani w tym, co usłyszeliśmy nie sposób nie zauważyć, że Jezus jest formatorem wiary uczniów.

W tej formacji wiary brała udział określona grupa ludzi. Ci ludzie nie byli obojętni Jezusowi. To na nich w przyszłości, spoczywał będzie nakaz głoszenia ewangelii. Dzięki takim wydarzeniom dorastali oni do swej misji.

Wspólnota Rycerstwa Niepokalanej jednym z fundamentalnych zadań, jakie sobie stawia, sprowadza się do formacji wiary. To w tym celu mamy takie spotkania, jak to, aby pogłębić swoją wiarę.

 

Drodzy Rycerze Niepokalanej!

Maryja, której zawierzyliśmy swoje życie przynosi nam to wydarzenie ewangeliczne, aby do naszej świadomości dotarła prawda, że wiara, która umożliwia bycie w bliskości Boga, daje pewien zasób wiedzy o Bogu, to jednak wymaga od każdego człowieka ciągłej formacji, aby ją umacniać i pogłębiać. Wiara, pozwala wiele wiedzieć, ale nie znaczy, że wszystko.

 

Moi drodzy!

Zauważcie, że dzięki temu co się stało na jeziorze, uczniowie dojrzewali do życia w wierze. Bo do prawdziwej wiary dochodzi człowiek poprzez trudne wydarzenia.

Aby się zbawić nie wystarczy wyznawać wiary ustami, że Jezus jest Synem Bożym, ale wiarę wyznawaną należy potwierdzać naszym życiem.

Nie ten kto mi mówi: Panie, Panie wejdzie do nieba, ale ten kto pełni wolę Mojego Ojca.

Wiara bez uczynków jest martwa.

Wiary do której powinniśmy dążyć ma się objawić w świętości życia.

 

2. Co to znaczy żyć wiarą, która przejawia się w świętości pokazuje wszystkim chrześcijanom Matka Boża. Jej wiara sprawiła, że Syn Boży stał się Człowiekiem…

Wiara pozwoliła jej

- spotkać anioła

- usłyszeć jego głos

- zrozumieć wolę Bożą

- i wyrazić zgodę, aby tak się stało: Fiat.

Jej wiara pozwoliła przekroczyć doczesność i znaleźć się w innej rzeczywistości, w środowisku niewidzialnym dla oczu.

Wiara Maryi pozwoliła jej doświadczyć tego świata, który jest realny i prawdziwy, ale niemożliwy do zbadania w sposób empiryczny.

 

W relację z tym światem wchodzi się przez wiarę. Im ta wiara jest większa, to dotknięcie się tego świata staje się dla ludzi bardziej możliwe. Bo dla tego, który wierzy wszystko jest możliwe.

Maryją taką wiarę miała.

 

Zresztą już to dostrzegła jej krewna Elżbieta, która podczas spotkania z Maryją wyznała: Błogosławiona jesteś, żeś uwierzyła…

 

Ta wiara Maryi nie tylko doprowadziła do Wcielenia Syna Bożego, ale pozwoliła Maryi narodzić się Jezusowi i otoczyć Nowonarodzonego miłością.

Dzięki wierze Maryja sprostała nowemu wezwaniu, jakim było przyjście na świat Syna Bożego w betlejemskiej stajni.

To było naprawdę wielkie wezwanie, jakie Bóg zgotował Maryi i Józefowi.

Gdyby nie było wystarczająco wielkiej wiary, to obliczu tego, co się stało, Maryja mogłaby sprzeniewierzyć się Bogu.

Maryja w milczeniu to wszystko przeżywała i jeszcze raz mówiła: Fiat.

 

Ale, to nie było ostatnie wydarzenie skierowane przez Boga do Maryi.

Takimi wydarzeniami, które domagało się wielkiej wiary były:

- ucieczka do Egiptu

- zagubienie Jezusa w świątyni

- publiczna działalność Jej Syna

- a nade wszystko Jego Męka i Śmierć na krzyżu.

 

3. Kochani Rycerze i Rycerski Niepokalanej,

przywołuję te wszystkie wydarzenia, aby uświadomić sobie i wam, dlaczego ojciec Maksymilian Kolbe postawił w swoim życiu na Maryję, jako

- Nauczycielkę

- Przewodniczkę

- i Orędowniczkę.

 

Maryja zawsze była bliska, dzięki rodzicom.

Ale szaleńcem Niepokalanej stał się dzięki osobistym przeżyciom.

Maryja wycisnęła mocne piętno na sercu i umyśle ojca Maksymiliana, dlatego

- od Niej się uczył żyć.

- Jej względów szukał.

- Ją przez życie promował.

- do Niej ludzi prowadził.

- wokół Niej koncentrował swoje życie.

 

A czemu to czynił?

Bo się przekonał, że żyć w bliskości Maryi, prowadzi do duchowego bogactwa, które uczyniło Maksymiliana naprawdę szczęśliwym kapłanem, zakonnikiem i uczyniło jego życie niesamowicie płodnym w dobre czyny.

On, dzięki bystrości umysłu dostrzegł, że oddając się Matce Bożej stał się narzędziem Jej działania.

Ona uczyniła go narzędziem łaski.

 

To było coś fascynującego, gdy odczuwał Jej bliskość i rzeczywisty Jej wpływ na jego życie i decyzje. Dzięki temu dzieła, które podejmował były zawsze udane, a apostolstwo skuteczne.

 

Ale to wszystko prowadziło ojca Kolbego do wielkiej pokory i prostoty.  Maryja pomogła mu być kapłanem i zakonnikiem według ducha Ewangelii.

 

4. Te osobiste doświadczenia ojciec Kolbe pragnął zaszczepić w serca innych ludzi.

Tym bogactwem chciał się podzielić z bliźnimi.   

Pragnął przekonać wszystkich, że warto postawić na Maryję.

To dla Niej:

- założył Rycerstwo Niepokalanej

- zbudował Niepokalanów

- wykorzystał znane wówczas media

- podjął się pracy misyjnej na Dalekim Wschodzie

- znosił różne oskarżenia, które padały pod jego adresem

- i złożył piękne świadectwo wiary i miłości podczas II wojny światowej.

 

To dla Niej oddał całego siebie, ale tak naprawdę to Ona była tylko środkiem do celu: do jak największej chwały Boga.

Tym fenomenalnym odkryciem, że z Maryją do Boga jest droga o wiele łatwiejsza i pewniejsza, dzielił się wszędzie.

 

5. To uczynił też w swoim testamencie, zlecając swym współbraciom w zakonie misję, szerzenia chwały Niepokalanej. I to dzięki nim, my tu teraz jesteśmy. Kochani, my tu zebrani daliśmy się przekonać, że życie z Maryją jest bogactwem duchowym człowieka.

Wstąpiliśmy do Rycerstwa Niepokalanej, aby iść przez życie z Maryją. Chcemy być Jej własnością i narzędziem w Jej ręku.

Pragniemy innym pomagać wchodzić na tą drogę, na której my jesteśmy.

Ale mamy świadomość, że aby podjąć się tej misji sami musimy być mocni duchem.

Dzisiejsze spotkanie postrzegamy, jako okazja do umocnienia w sobie jedności z Matką Boża.   

Nas nie trzeba do przekonywać, że życie z Maryją to duchowe bogactwo, ale należy w tym umacniać.

5. To dzisiejsze spotkanie opłatkowe między innymi, to ma na celu:

- pogłębić, umocnić i utrwalić w nas miłość do Niepokalanej.

- odnowić w nas charyzmat Rycerstwa Niepokalanej.

- zapalić do składania świadectwa o Maryi

- uruchomić niewykorzystany potencjał możliwości do szerzenia chwały Niepokalanej.

- prosić o ducha jedności w działaniu

- przypomnieć, że Rycerstwo ma pomagać zagubionym duchowo i moralnie

- i nakreślić program działania.

 

Przecież, to my dziś mamy podjąć misję szerzenia miłości do Niepokalanej. Ale, aby to zadanie podjąć, samemu trzeba Ją kochać.

Takie spotkania pomagają kochać Maryję.

Bo, takie spotkania jak dzisiejsze, mają to do siebie, że podczas nich dzielimy się tym, co mamy najlepszego. Bóg czyni nas narzędziem miłości i dobra. Bóg staje się nam bliski i nas formuje wedle swej woli.

 

6. Tę wolę Bożą odkrywamy w tym, co czyni i ku czemu zmierza Kościół. W tym roku duszpasterskim Kościół pragnie wyzwolić w wierzących katolikach w Polsce większe zainteresowanie wiarą w Jezusa, który jest Synem Bożym.

Rycerstwo Niepokalanej, które tak pięknie zapisuje się, jako wspólnota religijna w Kościele, powinno podjąć też trud pogłębienia wiary w Jezusa Syna Bożego.

W jaki sposób możemy ku temu zmierzać?

Kościół wyznacza nam trzy środki:

- przez propagowanie Biblii

- przez przystępną ewangelizację

- przez katechezę dla dorosłych, a szczególnie katechezę chrzcielną.

Na co my, jako Rycerze Niepokalanej w tym roku duszpasterskim powinniśmy zwracać uwagę?

 

I. Biblia

1)   zacząć od intronizacji Biblii w swoim domu

2)   uczynić Pismo Święte lekturą codzienną

3)   podjąć trud zainteresowania Biblią nasze rodziny

4)   nie tylko słuchać kazań, homilii, ale w domach przez rozmowę powrócić do tego, co usłyszeliśmy, aby temu ziarnu słowa Bożego pozwolić w nas wzrastać. [nie chodzi o krytykę, ale o wyzwolenie zainteresowania]

 

II. Ewangelizacja

1)     większą wagę przykładać do życia Ewangelią, niż mówienie o Ewangelii

2)     nie przechodzić obojętnie wobec zła, ale reagować

3)     nie ulec ułudzie, że fałszywa miłość w rodzinie – tolerowanie zła swoich dzieci, współmałżonka, przyniesie szczęście rodzinie

4)     poczuć większą odpowiedzialność za zbawienie zagubionych

5)     włączać się w życie religijne parafii

6)     dawać świadectwo o miłości do Maryi przez konkretne czyny

7)     nie zamykać oczu na wszelką biedę ludzi

8)     wykazywać większe zainteresowanie religijnym wychowaniem dzieci i młodzieży

 

III. Katecheza dla dorosłych

1)    wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję do poszerzenia wiedzy religijnej: czytelnictwo prasy religijnej, słuchanie radiostacji katolickich, oglądanie filmów religijnych, udział w sympozjach

2)    pogłębić wiedzę o sakramencie chrztu

3)    w związku z kanonizacją Jana Pawła II zaznajomić się z jego spuścizną [przeczytać np. adhortację, czy encyklikę]

 

Kochani, niech w tym, co powiedziałem nie zabraknie nigdzie Maryi, naszej Matki.

To dla Niej to wszystko robimy.

Okazją do dzielenia się wiarą i zainteresowanie Bogiem niech będą wydarzenia naszej codzienności.

 

 

 


Copyright © 2011-2017 EB

Jesteś naszym: 134231 gościem.